Dystrybutorzy farmaceutyków w Europie

W Europejskim rynku hurtowej sprzedaży leków dominują wielkie sieci: Alliance/ UniChem, Phoenix/ Tamro oraz Gehe. Łącznie kontrolują one ponad 50 proc. rynku. We Francji, która jest drugim pod względem wielkości rynkiem w Europie na „wielką trójkę” przypada aż 98 proc. hurtowej sprzedaży leków. W Wielkiej Brytanii, Austrii czy Szwajcarii jest to ponad 75 proc., a w Niemczech (największy europejski rynek) i Holandii – ponad 60 proc.

„Wielka trójka” w Polsce

Choć europejscy giganci zainteresowali się już rynkiem środkowoeuropejskim (np. Alliance/ UniChem przejął dwie sieci aptek w Czechach), to w Polsce wciąż nie zdołali osiągnąć wiodącej pozycji. W Polsce ten udział w rynku wynosi ok. 35 proc.

Jednak zagraniczni potentaci raczej nie zrezygnują z podboju polskiego rynku. Choć krajowa sprzedaż wynosząca ponad 2 mld dolarów (3 proc. rynku europejskiego) według prognoz cały czas będzie rosłą. Wydatki na leki – 60 euro na mieszkańca rocznie (w 1998 r. było to 44 euro), są bowiem u nas duże niższe niż w UE (w Niemczech sięgają 230 euro, a we Francji 300 euro) i niższe nawet niż na Węgrzech czy w Czechach (79 euro). Ale wydatki powinny się zwiększać w tempie 10 – 12 proc. rocznie i dystans ten powinien się szybko zmniejszać.

Zdaniem analityków zagraniczni potentaci wciąż czekają na dokończenie konsolidacji polskiego rynku. Na razie działa na nim aż 800 hurtowni, z których część zostanie przejęta przez krajowych potentatów, a część upadnie. Zdaniem specjalistów w podboju naszego rynku może pomóc rozwój Internetu. – Dostęp do sieci przyspieszy globalizację hurtowej sprzedaży leków. Apteka, która nie zdoła kupić towaru w krajowej hurtowni, będzie mogła zamówić go bez problemu za granicą. Zarówno Phoenix, jak i Gehe otworzyły już portale, które mają ułatwić im kontakt z aptekami. Phoenix nie zamierza już wręcz inwestować w przejmowanie kolejnych sieci aptek, uważając, że stacjonarne sieci sprzedaży wkrótce stracą na znaczeniu.

Rewolucja nie nastąpi natychmiast – jeszcze przez jakiś czas Internet będzie pełnił głównie funkcję informacyjną, ale polskie hurtownie powinny bacznie obserwować trendy europejskie.

Na Starym Kontynencie zastosowanie Internetu w sprzedaży leków jest jeszcze nowinką, ale w USA, gdzie handel lekami jest dużo bardziej zliberalizowany niż w Europie, za pośrednictwem sieci sprzedaje się już 10 proc. leków na receptę. Jednak ustawodawstwo większości krajów europejskich jest pod tym względem dość restrykcyjne i nie zezwala na wysyłkową sprzedaż leków w detalu. Podobne ustawodawstwo jest w Polsce i rynek może się rozwijać tylko w płaszczyźnie hurtownia – apteka[1].


[1] Samcik M., „Z sieci do apteki?”, Gazeta Wyborcza, 14 września 2000 r., s. 24.